Tytuł: Gwiazd naszych wina
Autor: John Green
Autor: John Green
Tytuł oryginału: The fault in our stars
Moja ocena: 8,5/10
Moja ocena: 8,5/10
Ciekawa, poruszająca i skłaniająca do refleksji; o skutkach ubocznych ewolucji i umierania. Taka właśnie jest książka Gwiazd naszych wina.
Pan Green (nazwisko kojarzy mi się z bajkami, nie wiem czemu) podejmuje trudny temat. Mowa tu o raku. Autor pisze o nastolatkach chorych na raka. Jednak ci nie użalają się nad sobą, lecz stawiają czoło wyzwaniu, jakim jest walka i życie z chorobą.
Ilu z nas ma/miało -naście lat i możliwości, otwarte drzwi? Gdy ma się kilkanaście lat i raka, te słowa nabierają innego znaczenia.
Augustus Waters to chłopak-marzenie. Charyzmatyczny, zarozumiały, przystojny, Kiedyś uwielbiał koszykówkę, teraz ma za sobą amputację nogi i wygraną walkę z rakiem oraz poczucie niepewności czy rak nie wróci.
Zanim jednak poznajemy Augustusa, zapoznajemy się z Hazel Grace Lancaster. W walce z rakiem wspiera ją przyjaciel, który jest niczym członek rodziny Lancasterów-butla tlenowa o imieniu Philip. Bohaterka jest inteligentna i ma sarkastyczne poczucie humoru. Wszystko, czego doświadcza jest (według niej) skutkiem ubocznym umierania.
Hazel I Augustus rozumieją się bez słów. Od pierwszego spotkania stają się przyjaciółmi.
Książka o przyjaźni i miłości młodych ludzi, którzy wiedzą, że nie mają zbyt wiele, co inni, by się sobą nacieszyć, poprzebywać w swoim towarzystwie.
Oceniam książkę 8,5/10, ponieważ moim zdaniem wiele w niej naciąganych elementów i wydarzeń jak np. Hazel, która weszła po schodach na samą górę domu Anny Frank oraz ludzie bijący brawo Hazel i Gusowi po ich pocałunku.
Ulubiony cytat:
Nadejdzie czas-zaczęłam-gdy wszyscy będziemy martwi. Nadejdzie czas, gdy nie pozostanie ani jeden człowiek, który by pamiętał, że ktokolwiek kiedykolwiek żył czy że nasz gatunek czegokolwiek dokonał. Nie pozostanie nikt, kto by pamiętał Arystotelesa czy Kleopatrę, a co dopiero ciebie. Wszystko, co zrobiliśmy, zbudowaliśmy, napisaliśmy, wymyśliliśmy albo odkryliśmy, pójdzie w zapomnienie, a to-wykonałam szeroki gest-zupełnie straci sens. Może ta chwila nadejdzie szybko, a może jest odległa o miliony lat, ale nawet jeśli przetrwamy śmierć naszego słońca, nie będziemy istnieć wiecznie. Był czas, gdy organizmy nie miały świadomości, i nadejdzie czas, gdy znów będą jej pozbawione. Nie myśl o tym, że zapomnienie jest nieuniknione. Wierz mi, wszyscy tak robią.
Zamieszczam link do strony, na której możecie za darmo przeczytać fragment, a dokładnie początek powieści: http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/john_green/gwiazd-naszych-wina/fragment
Pozdrawiam,
Kasia

Oglądałam film, książki jeszcze nie czytałam, bo niestety nie mogę jej dostać w żadnej bibliotece...
OdpowiedzUsuńOoo widzę, że wkrótce pojawi się recenzja książki, przez którą ledwo przebrnęłam i podchodziłam do niej chyba z 3 razy ;)
Polecam książkę :) Po przeczytaniu wielu, wielu recenzji oczekiwałam czegoś mega. Taka właśnie jest ta książka-mega!
UsuńKtórą książkę masz na myśli?
Póki co oglądałam tylko film, ale na pewno książkę kiedyś przeczytam :)
OdpowiedzUsuńPolecam książkę! :)
UsuńJa oglądałam tylko film, ale chyba juz się uodporniłam na filmy tego typu. Za dużo ich ostatnio oglądałam np szkoła uczuć czy Now is good
OdpowiedzUsuńKocham film!
OdpowiedzUsuńJa również :)
Usuń